piątek, 26 czerwca 2015

Zmiany!!!

Jak pewnie zauważyliście, zmieniłam wygląd bloga i dodałam zakładkę "Bohaterowie".
Rozdział jest w trakcie pisania, więc mam nadzieję, że dodam go szybko.

No i wiadomo... Już wakacje!!! Do której klasy po tych dwóch miesiącach luzu idziecie??? Ja do 1 gimnazjum... W sumie to się cieszę... Nowa klasa... Nowe twarze... Nowa szkoła... Nowi nauczyciele...
Ale z drugiej- musiałam pożegnać klasę z podstawówki...
Na moim świadectwie był pasek *-* A na waszych???


Piszcie czy podoba wam się nowy wygląd i czekajcie na rozdział!!! ^-^

niedziela, 31 maja 2015

Rozdział 2 'Zgadzacie się???'

*Tavia*
Spojrzałam na zegarek, który wskazywał 15:30. Miałam dosyć. Chciałam jak najszybciej wyjść. 'Spokojnie... Jeszcze pół godziny. I te pół godziny za długo...'
- A więc... Jak czujesz się w nowym otoczeniu??? - kolejne pytanie wypowiedziane przez psychologa.
- Dobrze. Nawet bardzo. Rodzice o mnie dbają. Pilnują, żeby niczego mi nie zabrakło. Siostry są wspaniałe, ciepłe i spędzają ze mną mnóstwo czasu. Jednak mimo wszystko najlepiej dogaduję się z bratem.
- Acha. Jaka jest różnica wieku między tobą a Liam'em???
- Rok. Jestem od niego młodsza.
- No dobrze. W sumie... To możesz już wracać do domu. Do widzenia.
- Do widzenia- odpowiedziałam i szybko wyszłam z gabinetu.
Nareszcie...
*Liam*
- Posłuchajcie. Może faktycznie to zwariowany pomysł, ale ona nie może cały czas siedzieć w domu- przybrałem poważny ton, aby dać do zrozumienia rodzicom, że jestem pewny tego, co właśnie mówię.- Musi przecież mieć jakichś znajomych. A na pewno nie zaszkodzi jej poznanie chłopaków z mojego zespołu. No proszę was. Więc jak??? Zgadzacie się???
- Echh. Masz rację. No dobrze. Jedźcie razem- powiedział mimo wszystko nie do końca pewny tata.
- Dzięki. Tave na pewno będzie zachwycona- przytuliłem rodziców i poszedłem do salonu poczekać na Tavię.
Po jakichś 10 minutach dziewczyna weszła do domu.
- Tave!!! Chodź szybko!!! Mam ważną wiadomość!!!- krzyknąłem.
Nie upłynęły nawet trzy minuty, a Tavia już siedziała obok mnie.
- No to o co chodzi???
- Chcesz ze mną jechać na Sylwester do jednego z moich kolegów z zespołu???
- Że... Niby... Co???!!!
- No jeju. To co przed chwilą powiedziałem. To chcesz czy nie??? Rodzice się zgodzili.
- Ja... No pewnie, że chcę!!!- wykrzyknęłam uradowana.
Przytuliłam się do Liam'a. Byłam taka szczęśliwa. Nareszcie poznam chłopaków.
- A do którego jedziemy???
- Do Harry'ego. Ale nawet nie myśl, żeby z którymś flirtować. Mam cię na oku. Ich też oczywiście.
- Cha cha. Bardzo śmieszne.
- Wcale nie. Taka ładna jesteś, to któryś może do ciebie zarywać- powiedział Liam.
Zaczęliśmy się śmiać. Za chwilę jednak przyszła mama i prosiła nas, żebyśmy pomogli jej w przygotowaniach. Każdy z nas ruszył do swojego pokoju.
*(24 grudnia)*
'Nareszcie święta!!! A no i oczywiście urodziny Louis'a. Muszę do niego zadzwonic i złożyć mu życzenia.'
Wziąłem swój telefon i wybrałem numer do Lou. Gadaliśmy ok. godziny. No nie powiem, trochę nam zeszło. Po rozmowie poszedłem do Tavii. Siedziała u siebie w pokoju z Ruth. Zapukałem do drzwi i je otworzyłem.
- Cześć dziewczyny. Co tam kombinujecie???
- Aaaa no wiesz... Myślimy w co Tavia może się ubrać w Sylwestra. No bo przecież musi ładnie wyglądać-odpowiedziała Ruth.
- Ba!!! Ona musi wyglądać pięknie!!! Niech mi chłopaki zazdroszczą takiej ładnej siostry.
- Li, bez przesady. Aż taka ładna to ja nie jestem-powiedziała Tave.
- Jesteś jesteś. We mnie się wdałaś z urodą.
- Cha no przecież!!!- (powiedziała to Tavia-dopisek od autorki) wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Pogadaliśmy jeszcze chwilę, gdy przyszła po nas mama. Zeszliśmy na dół.
Święta upłynęły nam w niesamowitej, rodzinnej atmosferze. Było wspaniale.
########################################################################################

No, nareszcie udało mi się to napisać. Wiem, krótkie... Ale teraz jestem zawalona nauką. Poprawy, sprawdziany, kartkówki... Po prostu masakra. Mam nadzieję, że rozdział wyszedł nie najgorzej.

sobota, 4 kwietnia 2015

Życzenia Wielkanocne!!!

Dla Directioners!!!
One Direction siedzi w trawie,
Woła wszystkich na śniadanie.
Lecz Horanek wszystko zjadł,
Aż Liamek biedak zbladł.
Louis jajka już maluje,
Hazz ziemniakiem Nas częstuje.
Zayn przegląda się w lusterku,
Niall domaga się deserku,
Liam ręce załamuje,
Louis coś za krzakiem knuje,
Harry spodnie gdzieś zostawił
I jedzenie błogosławił.
Królik z marchwią gdzieś ucieka,
Louis dłużej już nie zwleka!
Biegnie szybko za urwisem,
Rzucił w niego żelopisem!
Zając biedny się przestraszył,
I do nory szybko zaszył.
Taniec szczęścia Łan Di tańczy,
Do maleńkiej pomarańczy!
Bo to właśnie święta nasze,
I choć tego roku bielsze,
To ani trochę smutniejsze!
Wszystko bierzcie więc na czuja,
WESOŁEGO ALLELUJA!!!
##########################
Życzę wam spokojnych, rodzinnych i wesołych świąt. Smacznego jajka oraz mokrego dyngusa.

W.N.

środa, 25 marca 2015

Żałoba

Przykro mi słyszeć, że Zayn odszedł z One Direction. Jednak w pełni szanuję jego decyzję. Mimo iż 1D nie będzie bez niego takie samo, to i tak będę je kochać całym sercem. Płakałam z pół godziny, może i więcej, ale rozumiem decyzję Zayn'a. Cały czas był hejtowany i oskarżany o różne rzeczy. Też bym miała dosyć i chciałabym się od tego uwolnić.

Tak naprawdę Directioners przechodzą teraz poważną próbę. Prawdziwe Directioners zostaną z chłopakami, mimo iż nie będzie już Zayn'a. Natomiast te fałszywe zaczną sprzedawać bilety na koncerty 1D, na które miały jechać. Odejdą z fandomu, w którym tak naprawdę nigdy nie były. No, ale co mogę zrobić... Czuję jakby ktoś zabrał mi część mnie. Pewnie każda z was czuje się podobnie. Jednak nie wińmy Zayn'a za to, że odszedł. Pomyślmy o tym, jak chłopcom będzie ciężko...

Dziękuje za uwagę. Teraz panuje żałoba, więc nie wiem czy w najbliższym czasie dam radę coś napisać. Jednak postaram się... Dla was... I dla samej siebie... Chcę tylko powiedzieć: Dziękuje Zayn. Te 5 wspólnych lat było wspaniałe. Dałeś mi nadzieję, że istnieją jeszcze ludzie z dobrym sercem. Twój głos był dla mnie ukojeniem w smutku. Dziękuję Ci za wszystko Zayn. Kocham Cię i nigdy o Tobie nie zapomnę. Dziękuję...

środa, 11 marca 2015

Pytanie (ważne)

Macie pomysł, jak może wyglądać Tavia??? Nie wiem kogo wziąć na jej miejsce, a chciałabym zrobić zakładkę "Bohaterowie". Proszę. Pomóżcie!!! Patrzyłam parę dziewczyn, ale nie jestem do końca przekonana. Piszcie w komach propozycje. Z góry dziękuję. :D Jesteście cudowne.

P.S. No chyba, że może być Ariana Grande :) Wybór należy do was.

poniedziałek, 9 marca 2015

Zapowiedź 2 rozdziału.

W tym poście przybliżę trochę 2 rozdział i dodam tu kilka tekstów z tego, co mam już napisane. No to mam nadzieję, że choć trochę wzbudzę waszą ciekawość, chociaż akcja będzie dopiero w 3 rozdziale. Dobra. Nie przedłużam:

- No dobrze. W sumie... To możesz już wracać do domu. Do widzenia.

- Posłuchajcie. Może faktycznie to zwariowany pomysł, ale... (trochę urwałam wypowiedź, żebyście się za dużo nie dowiedziały)

- No to o co chodzi???

- Że... Niby... Co???!!!

#########################
Więc tak. To by było chyba na tyle z tym postem. Mam nadzieję, że ciekawość choć troszkę wzrosła. No to ja idę dalej pisać rozdział. Życzcie mi powodzenia :-P :-D

czwartek, 29 stycznia 2015

Rozdział 1

*Tavia*
'Zbliżają się święta i Liam przyjeżdża do domu. Tak bardzi się cieszę. Nareszcie go zobaczę.'
Usiadłam na kanapie, przykryłam się kocem, a do ręki wzięłam pilota. Włączyłam TV i upiłam łyk gorącej czekolady, którą chwilę wcześniej postawiłam na stole. Następnego dnia miał przyjechać Liam. Nie mogłam uwierzyć, że już jutro będzie obok mnie.  'Może Liam przekona rodziców, że nie muszę chodzić już do psychologa. Mam już tego dosyć. Dwa razy w tygodniu muszę do niego chodzić, a on zasypuje mnie pytaniami'. Moje przemyślenia przerwał dzwonek do drzwi.
- Otworzę!!!- krzyknęłam, aby nikt nie leciał do drzwi.
Weszłam do przedpokoju i otworzyłam drzwi.
- Cześć Tave!!!
- Liam!!!- wykrzyknęłam zdziwiona i od razu rzuciłam się na brata.- Przecież miałeś być dopiero jutro.
- No wiem, ale stwierdziłem, że zrobię wam niespodziankę i przyjadę wcześniej.
- Tak się cieszę, że jesteś- powiedziałam, cały czas go przytulając.
Weszliśmy do środka. Liam zdjął kurtkę i buty, po czym położył palec na ustach, dając mi do zrozumienia, że mam być cicho. Posłał mi pytające spojrzenie. Po chwili zrozumiałam, o co mu chodzi. Wskazałam ręką schody. Liam zaczął się skradać na górę. Po trzech minutach usłyszałam krzyk mamy:
- Liam!!! Skarbie!!! Słońce ty moje!!! Ale żeś mnie wystraszył- w jej głosie nie dało się jednak słyszeć pretensji, tylko ogromne szczęście.- Tak się cieszę, że jesteś. Czy coś się stało??? Miałeś być dopiero jutro.
- No, stwierdziłem, że zrobię wam niespodziankę.
- Ojj synu, żebyś ty wiedział, jak bardzo się cieszymy, że tu jesteś- usłyszałam głos taty.
- Pójdę się rozpakować i skoczę pogadać chwilę z Tave*. A później idę spać.
Po chwili siedział już przy mnie. Przytuliłam się do niego.
- Mam do ciebie pewną sprawę. Ale to może jutro. Dziś jesteś pewnie wykończony.
- No dobra. To ja lecę spać. Dobranoc Tave.
Liam poszedł do swojego pokoju, a ja zostałam sama. Po chwili moje powieki stały się bardzo ciężkie. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
*sen*
Siedzę w jakiejś kafejce. Przede mną, na okrągłym stoliczku stoi kubek z herbatą. Postanowiłam napić się jej trochę. Wzięłam łyk, później drugi. Gorący kubek rozgrzewał moje zmarźnięte dłonie. W pewnym momencie usłyszałam głos jakiegoś chłopaka:
- To miejsce jest zajęte???
Po kilku sekundach zorientowałam się, że pytanie było skierowane do mnie. Odwróciłam się, aby zobaczyć jak wygląda nieznajomy. Gdy na niego spojrzałam... achhhh. Trudno wyrazić to uczucie. To taka rozkosz pomieszana z ulgą i miłością. Zaraz... Co???!!! Z miłością??? Nieeeeee... Chłopak na oko w moim wieku. Brunet, kręcone włosy, słodki uśmiech i dołeczki. I te cudne oczy...
W końcu zrozumiałam, że patrzę na niego jak głupia.
- Yyyyy... Nie. Jeśli chcesz to... usiądź.
- Ok. Dzięki - posłał w moim kierunku uśmiech, który odwzajemniłam.
- Jak masz na imię???- spytał
- Tavia.
- Piękne imie- puścił do mnie oczko, przez co mimowolnie się uśmiechnęłam.
- A ty jak masz na imie???
- Jestem H...
W tym momencie mój sen przerwał Liam.
- Tavia idź do łóżka. Na kanapie się nie wyśpisz.
- Dobra, już idę- powiedziałam zaspanym tonem.
Ledwo żywa poszłam do pokoju. Po położeniu się na łóżko, od razu zasnęłam. Jednak nie przyśnił mi się już ten chłopak. A szkoda...

*Tave- skrót od imienia Tavia ( pewnie każdy się domyślił)
################################################
No wiem. Krótkie... Mam jednak nadzieję, że nie zanudziłam was na śmierć. W następnym rozdziale pojawi się nie tylko perspektywa Tavi, ale też kogoś innego. Jeszcze nie wiem kogo, ale to się wymyśli.
A i obiecuję, że następny rozdział będzie dłuższy.